Uważam, że to trafne porównanie. Nazwy substancji ich synonimów, preparatów gotowych, nazw zwyczajowych to od 1- 2 tys. obcobrzmiących wyrazów, które najczęściej z niczym się nie kojarzą. Jedynym sposobem jest codzienna dawka powtórzeń przy pomocy różnych mnemotechnik.

Dla pocieszenia wystarczy jedną nazwę powtórzyć aktywnie 10 razy  i zapada w pamięci na wieki 🙂 Co więcej mam do powiedzenia nagrałam. Zapraszam do wysłuchania.

Jak się tego uczyć?

Własną technikę podałam w nagraniu, ale opiszę jeszcze jedną. Ponieważ posługiwanie się synonimami  to umiejętność, która wymagana jest jedynie do egzaminie. W pracy używa się kilkunastu najbardziej popularnych, to ja zachęcam, aby  “zeskanować wzrokiem” i zapamiętać jak wyraz “wygląda”. Jest to technika dla wzrokowców. Słuchowcy niech czytają na głos. Memokarteczki na lodówce i w łazience też pomagają.

Przykładowe pytanie 

Do zwalczania wszawicy stosuje się ocet

  1. balsamiczny.
  2. sabadylowy.
  3. winny.
  4. spirytusowy.

Udostępniam plik z synonimami.

 

 

 

 

Nie stresujcie się, to średniowieczna nazwa, znają jedynie najstarsi górale 😉 czasami u cioci na imieninach można zaBłysnąć 🙂