Uważam, że błędy na egzaminie zawodowym są dziedziczne. Wygląda na to, że branża nie uczy się na cudzych błędach, woli na swoich. Niestety wszystko boleśnie kosztuje. Pamiętam sytuacje gdy po egzaminie zadzwonili do mnie przedstawiciele jeden ze szkół z pytaniem, po co były tablice spirytusowe w zestawie egzaminacyjnym? Okazało się, że przez dwa lata raz otworzyli tablice spirytusowe, a spirytus był tylko 96°.  Stąd pomysł na ten odcinek.