blogWitam serdecznie, od czasu szkoły policealnej zaglądam na Pani blog, przyznaję ostatnio już mniej, ale temat każdy “kij ma dwa końce” trafił  w sedno. Nie pochwalę się wielkim dorobkiem stażowym, właśnie mija 5 miesiąc stażu, jednak w samej aptece pracuję dłużej,
Szkołę skończyłam dwa lata temu, poszukiwałam stażu, jednak przez pewien okres czasu moje wysiłki pozostawały bezowocne.

Miałam nawet moment zawahania nad zawodem, gdy zaproponowano mi pracę na dobrym stanowisku, jednak zupełnie nie związanym z farmacją. Postanowiłam jednak jeszcze poczekać i wtedy zadzwonił telefon. Nie było jednak happy endu- pani proponuje jedynie umowę zlecenie i to na stanowisku pomocy aptecznej, Prawie bezsenna noc, milion myśli na minute i czas na odpowiedź czy przyjmuje ofertę. Na samym początku chciałam odmówić, jednak po namyśle zdecydowałam się na pracę, Nie przestałam jednak szukać stażu, ale przyznaję bez bicia mój zapał nieco opadł. Po kilku miesiącach okazało się, że zwalnia się miejsce technika w aptece i zaczęłam swój upragniony staż. Mogę z ręką na sercu powiedzieć, że trafiłam na idealne miejsce do nauki, rozwoju, doskonalenia. I pewnie większość z Was czytających zadziwię, ale tak pracuję w aptece sieciowej. I oczywiście mamy tabelki z procentem przykasówki, markę własną do polecania czy zatowarowanie czasem pod sufit, jednak nie zmieniłabym swojego miejsca pracy na żadne inne. Nie chodzi wcale o to czy apteka jest sieciowa, czy prywatna, ale o atmosferę w niej panującą, Ja wstaję z uśmiechem do pracy, nawet jeśli jest to weekend. I wydaje mi się, że jeśli na samym początku atmosfera jest kiepska nie warto tracić zdrowia i nerwów. Zespół, który tworzymy motywuje się nawzajem, a gdy mamy gorszy dzień potrafimy się wspierać, czy pocieszyć.
Pewność siebie i własnych umiejętności to wielki klucz do sukcesu. Ja pomimo długiej pracy teoretycznie poniżej moich kwalifikacji nie żałuję ani minuty, chociaż czasem, zastanawiałam się po co właściwie to robię. Teraz wiem jedno, doświadczenie to pozwoliło mi po 5 miesiącach stażu móc powiedzieć, że niemal od pierwszego dnia byłam samodzielnym pracownikiem, Czasem po prostu trzeba poczekać na swoją szansę i ją właściwie wykorzystać 😉

( pisownia oryginalna)