blogZ dużym zmartwieniem czytałam poprzednie wpisy, dlatego postanowiłam napisać coś od siebie. Jestem na stażu dopiero 3 tydzień i jeszcze mnóstwo przede mną, ale apteka do której trafiłam wydaje się być wymarzonym miejscem na start! Sieciówka, a jednak znalazło się miejsce dla tłumaczenia, nauki, życzliwości.

Z kierowniczką widuję sie naprawde rzadko, ale rozumiem to, że mnie nie niańczy – w końcu ma mnóstwo na głowie. Pierwsze kilka dni spędziłam na zapoznaniu się z apteką – gdzie co jest, podpatrywanie pracy starszych koleżanek, pytania, pytania, niekończące się pytania. Po tygodniu stanęłam na własnym okienku. I mimo lekkiego stresu, bo nie każdy pacjent się uśmiechnie, nie każdy cierpliwie poczeka… Pewnie że zdarzają się naprawde niemiłe komentarze. Ale gdzieś i na kimś musimy się nauczyć, a u boku personelu, który pamięta jak sam zaczynał od początku – jest naprawde bezpiecznie.

Załamałam się po przeczytaniu poprzednich wpisów i komentarzy, ja trafiłam doskonale i wszystkim tego życzę, może mój wpis da komuś nadzieje i poprawi humor.

( tekst oryginalny)