blogTreść wiadomości:
Witam, zachęcona pierwszym wpisem, chciałabym się podzielić swoją historią. Jestem na stażu dopiero od 8 miesięcy, jednak zdążyłam pracować w dwóch aptekach.
W pierwszej aptece miałam cudowną Panią kierownik, roztrzepaną właścicielkę, której (…) pracowała jednocześnie jako pomoc,księgowa i ochroniarz, oczywiście kontrolowała nas.

Poza tym pracował tam jeszcze jeden pan magister,( …), który wiedział jeszcze mniej niż stażysta. Kiedy moja pani kierownik odeszła, zostałam sama z mnóstwem obowiązków i nieprzewidywalnym panem W. który gnębił mnie psychicznie.Nigdy nie zapomne jak powiedział do mnie, że “strzepie mi dupsko”.Codziennie wracałam do domu płacząc. Po tym zatrudniłam się w sieci aptek, dosyć znanej w (…)  tylko jakiś wynalazek. Zatrudniał mnie człowiek, który sam się tytułował kierownikiem do spraw HR. Zupełnie nie mający pojęcia o farmacji. Właściciele to ludzie, którzy kłamią pracownikom, pacjentom, wszystkim ,przedstawiając siebie jako ludzi z inwidualnym podejściem do pacjenta. “Żadna sieciówka czy korporacja, tylko apteka z tradycjami”, tak o sobie mówią. Nie płacą za nadgodziny, mimo że każą je brać, nie mają pojecia jak zrealizować receptę. Nawet ja stażystka widzę ich błedy.Nieraz kazała mi szefowa przyjąć błednie wypisaną receptę, poźniej chodziłam i poprawiałam ją, tracąc swój wolny czas. Ile razy musiałam odmieniać leki, bo się pomyliła. Mi nie darowała żadnych pomyłek. I jak stażysta ma się od nich czegokolwiek nauczyć? Kiedy moje koleżanki się zwolniły lub poszły na zwolnienia lekarskie, tylko ja jedna zostałam. Ogarniałam w tej aptece więcej niż oni. Nawet kiedy przyjęli nowe osoby, to ja musiałam ich uczyć ! realizacji recept i programu. Wykorzystywali mnie, wyładowywali na mnie swoją złość na panią kierownik, zbierałam cięgi za nie swoje decyzje i za nie swoje błedy czy niedopatrzenia. Kłamali pacjentom wciskając kit, czego oni nie robią dla nich. Dla przedstawicieli bardzo chamscy i opryskliwi. Nie mają dobrej opini w (…) Byłam bardzo samodzielnym technikiem. I wcale na dobre mi to nie wychodziło. Tyle ile włożyłam pieniędzy za błedy, które można by było uniknąć, tylko żeby komuś się chciało mi pomóc. Usłyszałam, za to że widzę tylko czubek swojego nosa i nie dbam o dobro apteki. Najgorszy był ten od HR. Gbur i cham. Strach było z nim zostać sam na sam. Nie wiedział, że staż technika trwa dwa lata, myślał że zatrudnia samodzielnego technika po stażu. Nawet opracował profil mojej osoby. Dla nowo zatrudnionych był nawet podręcznik z mottami jakimi się kierują w pracy. Założył fanpage apteki. Pracowałam za najniższą pensję, a robiłam to samo co magister. Zaproponowali mi nawet premie. Najpierw się ucieszyłam, ale mina mi zrzedła jak się okazało że jest to (…)od obrotu czyli jakieś 37 złotych.Mogłabym pisac i pisać, wiele się tego nazbierało. Byc może niektórzy wiedzą o jakie (…) apteki chodzi. Nikomu tego miejsca nie polecam. Mobbing i nic więcej.
O staż jest trudno,i ja to wiem, ale nie zatrudniajcie się tam tylko z tego powodu. Nie warto.